• Strona główna
  • O mnie
  • Kontakt i współpraca

Bookchilling

BLOG KSIĄŻKOWY

  • Recenzje
  • Literatura rosyjska
  • O tych co w cieniu
 

Czy macie czasami problem z oceną własnej wartości? Miewacie dni kiedy jedyne czego potrzebujecie oprócz porannej kawy to kilka słów pocieszenia i dowartościowania? Ja miewam tak dosyć często i myślę, że mogę założyć, że Wy również, w jakimś stopniu. W końcu to całkiem normalne, każdy człowiek ma prawo do gorszych i lepszych chwil w swoim życiu. Powyższy problem pojawiającego się chwilami spadku naszej samooceny nie w pełni odzwierciedla problem głównej bohaterki książki Kasie West Chłopak na zastępstwo, ale poniekąd o niego zahacza. Dlaczego? Sami się przekonajcie! 
 Poznajcie Gie, przewodniczącą samorządu szkolnego, perfekcyjną uczennicę otoczoną wianuszkiem perfekcyjnych przyjaciółek. Gia ma idealną pod każdym względem rodzinę, w której złotym środkiem jest zawsze brak kłótni oraz przystojnego (i studiującego!) chłopaka Bradleya...A nie! Poprawka, wyśniony chłopak właśnie zerwał z nią, na dwie minuty przed balem maturalnym, tym samym niszcząc jest misternie uknuty plan utwierdzenia przyjaciółek, że wcale chłopaka nie zmyśliła. Co robić? Szczęście postanawia uśmiechnąć się do Gii. Na parkingu natyka się na przypadkowego chłopaka, który zgadza się towarzyszyć dziewczynie na balu udając Bradleya. Gia nawet nie zdaje sobie sprawy jakiej ilości kłamstw będzie zmuszona jeszcze użyć.
Książka Kasie West jest typowym przykładem gatunku Young Adult, który czyta się w ekspresowym tempie. Spokojnie można jej użyć jako przyjemnego "umilacza" wieczoru kiedy to po ciężkim dniu nasz mózg cały buzuje, a my mamy ochotę na coś całkowicie niezobowiązującego. Bo taka właśnie jest ta historia - niezobowiązująca. Bardzo prosta, z morałem, który z pewnością nie należy do niesamowitych odkryć, a jest po prostu fundamentalną rzeczą o której należy pamiętać. 

Bohaterowie wykreowani przez autorkę wzbudzają w nas ogromną sympatię (oczywiście oprócz tych, którzy tej sympatii wzbudzać wcale nie mieli). Mają swoje jaśniejsze i ciemniejsze strony, ale to jeszcze bardziej nas do nich ciągnie, bo...to takie ludzkie. Każdy z nas ma pełne prawo czasami się pogubić. Są obdarzeni niezaprzeczalnym urokiem, ogromem pozytywnej, dobrze nastrajającej energii, szczególnie tyczy się to Haydena. (Zawsze mam większy sentyment do bohaterów płci męskiej. Czy to dziwne?) Bardzo doceniłam w nim jego zdecydowanie i pewność co do właściwego wyboru własnej drogi życiowej. Emanował dobrem i ogromem współczucia dla drugiej osoby. Jego charyzma, otwartość i łatwość w nawiązywaniu kontaktu z ludźmi to cecha, której zazdrościła mu nie tylko główna bohaterka książki, ale po trochu również i ja. Czas jednak pozostawić uroczego Haydena i skupić się na powodzie całego zamieszania czyli Gii. Tak naprawdę nie do końca wiem w jaki sposób powinnam się do niej odnieść. Moim zdaniem autorka zbytnio wyolbrzymiła problem dziewczyny. Dużo hałasu tak naprawdę o nic. Nie bronię jej, sknociła bardzo wiele rzeczy, wiele razy zachowała się w sposób powierzchowny i płytki, wykorzystywała ludzi do swoich celów, kłamała i robiła inne mniej lub bardziej nieprzyjemne rzeczy, ale chyba trochę zbyt wiele tej cierpiętnicy jak na jeden raz. Kajała się i użalała nad sobą przez większą połowę książki przy okazji wymuszając żeby inni kajali się razem z nią od czasu do czasu poklepując ją przy tym po plecach. Biedne, skrzywdzone stworzonko. 

Dzisiejszy, współczesny świat, w którym żyjemy taki jest. Liczymy się z komentarzami i opiniami ludzi zamieszczonymi w sieci, każde pozytywne słowo to dobra dawka motywacji i siły, i nie powinno się nam tego zabierać. To miłe. Gorzej jeśli dochodzi do sytuacji przeciwnej, w naszą stronę kierowany jest hejt, a słowa mają nas zranić. Trzeba umieć zachować do tego odpowiedni dystans i kierować się zdrowym rozsądkiem. Przede wszystkim jednak należy pamiętać o tym jaka jest nasza wartość, wartość naszej osoby poza siecią. Nie zapominać o tym, że najważniejszymi i najbardziej cennymi słowami są te wypowiadane przez najbliższe nam osoby, te które nas kochają i które kochamy my sami. One są największym skarbem, o który powinniśmy walczyć i zabiegać.

Kasie West Chłopak na zastępstwo, przeł. Jarosław Irzykowski, wyd. Feeria Young 2016

4
Share

Powszechnie wiadomo, że jeśli masz zrobić coś niesamowicie ważnego, co prawdopodobnie, w jakimś stopniu, zadecyduje o twojej przyszłości, to co wtedy robisz? Chwytasz się jakiejkolwiek innej rzeczy, która kompletnie nie ma najmniejszego związku z tym co akurat powinieneś ogarniać. 

Takim oto sposobem sięgnęłam po Zmierzch Stephanie Meyer. Powieść która kilka lat temu zawojowała czytelniczy świat, zdobyła tysiące fanów i tyle samo przeciwników i prześmiewców. Zmieniła również dotychczasowy sposób postrzegania stereotypowego wampira. To nie są już krwiopijcy, śpiący w trumnach, zmieniający się w randomowego nietoperka, bojący się czosnku i przemykający pod osłoną nocy od jednej zalęknionej dziewuszki do drugiej. Stephanie Meyer stworzyła na kartach swojej książki boga z marmuru, który dodatkowo posiada przydatną funkcję lampek choinkowych. Nie śpi w trumnie, a w pięknie zaaranżowanym domu, dodatkowo można rzec, że jest tak po "wampirzemu" weganinem. Taki myk!

Pierwszy raz przeczytałam Zmierzch w gimnazjum. Pochłonęłam całą tetralogię i przez dłuższy czas pozostawałam pod jej urokiem. Powodem był chyba Edward. Tajemniczy wampir. Typowy bad boy z kasztanowymi włosami, ostrymi ząbkami i zabójczym uśmiechem, który zasiewa maleńkie ziarno niepewności: zje mnie teraz czy dopiero za chwilę?

Sięgnęłam po nią drugi raz jakiś tydzień temu. Gaba, lat 21 vs Gaba, lat 17. Czy coś się zmieniło? 
O tak! I to bardzo dużo. Mam nadzieję, że moje bardziej sceptyczne spojrzenie wzięło się z tego, że trochę wydoroślałam i zmądrzałam, a nie dlatego, że przesiąkłam negatywnymi komentarzami, opiniami i memami, których w Internecie (nawet teraz!) jest całkiem sporo. 

1. Miłość od pierwszego...ugryzienia? 
Otóż nie do końca, chociaż muszę przyznać, że szybkość z jaką ta dwójka wyznała sobie dozgonną (ups!) i płomienną miłość jest równie duża jak ta z jaką Edward przedzierał się przez chaszcze z Bellą na plecach. Oczywiście przemilczę to, że Młody Bóg musiał trzy dni wcześniej wynieść się na Alaskę, żeby nie zagryźć dziewczyny.

2. Kolejna bohaterka #yolo? 
Poraża mnie brak instynktu samozachowawczego Belli. Wampir ciągle i ciągle powtarza jej, że może ją schrupać jak płatki kukurydziane na śniadanie, a ona z głupim uśmiechem podstawia mu szyje. Różowe okulary miłości przy jej zachowaniu to naprawdę jedynie pikuś.Chwilami jej podejście do chłopaka było w stylu: Jestem rocznym dzieckiem, nie wiem jeszcze co jest dla mnie dobre, ani czego mam się bać i od czego trzymać z daleka, ale strasznie chce tego ogromnego lizaka. Nie ważne, że się nim zadławię i umrę. Smutne. 

3. Mistrz mimiki. 
Edward przez 3/4 książki z niczego nie jest zadowolony. Cały czas robi jakieś dziwne miny, tu się krzywi, tam się wykrzywia, za chwilę się uśmiecha, a sekundę później wyrywa drzewo z korzeniami. W końcu nie wiadomo czy jest zły, czy dopadła go niestrawność.A podobno to kobiety mają humory. 

4. Niby szybcy, a taksówki nie dogonią.
Zawiodłam się na Cullenach. Źle świadczy o nich fakt, że dali wyprowadzić się w pole człowiekowi. I gdyby to jeszcze był jeden wampir, ale nie! Dwójka. Jeden przewiduje przyszłość, a drugi niby tylko sobie kontroluje uczucia, ale przecież wszyscy mogliby konkurować z Boltem na olimpiadzie. A Bella im ucieka. Na nogach. To znaczy, najpierw na nogach, a potem taksówką, no ale moi drodzy! Jak to tak? Jeśli zwykły człowiek, w dodatku taki, który nie potrafi przejść metra po równej powierzchni, żeby się nie potknąć na "zwodniczo płaskim odcinku podłogi" jak to ujął Rowan Atkinson w jednym ze swoim skeczy, potrafi ich tak wpuścić w maliny, to jak oni niby chcieli konkurować z Jamesem oraz Viktorią. Przewróciłabym ostentacyjnie oczami, ale się powstrzymam. 

A jakie są wasze spostrzeżenia odnośnie Zmierzchu? Jest coś co ewidentnie Was irytuje w powieści Stephanie Meyer? Podzielcie się ze mną swoją opinią. Jestem szalenie ciekawa! 
1
Share

Witajcie Kochani!

Zbiorcze podsumowanie, którego właśnie jesteście czytelnikami pojawiło się z kilku niezmiernie ważnych powodów. Tych kilka powodów będzie także pewnego rodzaju wytłumaczeniem oraz niejako formą przeprosin i usprawiedliwieniem za takie zaniedbywanie Was. Otóż kiedy zaczął się nowy rok akademicki (to już III) wcale nie było tak źle. Ogromnego, nagłego i nie wiadomo jeszcze jakiego natłoku pracy nie było. Starałam się jakoś lawirować między uczelnią, Instagramem i moim codziennym, życiowym nieogarem. Niestety jedne zaległości pociągają za sobą kolejne. Kilka nienapisanych postów zaczęło mnie przerażać, kajałam się, że jeszcze tego nie zrobiłam, tamtego nie zrobiłam, a czas uciekał nieubłaganie. Ilość rzeczy zaczęła mnie przerażać, a jeśli coś mnie przeraża to staram się od tego uciekać. Powiedziałam sobie jednak ostatnio, że koniec! Wezmę się w garść! Ogarnę licencjat, bloga, Instagrama...życie? Nad tym ostatnim jeszcze pomyśle. ^^' Z racji, że podsumowania wrześniowego jako takiego nie było, w mojej głowie zrodził się taki oto pomysł. I ta dam! JEST. <3 

Przechodząc do sedna. Oto podsumowanie! 

Przeczytane we wrześniu:


1. Dziewczyna z sąsiedztwa Jack Ketchum - str. 337 (recenzja)
2. Upadłe anioły Graham Masterton - str. 398 (recenzja)
3. Małe Życie Hanya Yanagihara - str. 813 (recenzja)
4. Zaklęci Graham Masterton - str. 416
5. Promyczek Kim Holden - str. 592 (recenzja)


Łącznie we wrześniu przeczytałam: 2 556
To zdecydowanie mniej niż w poprzednim miesiącu, jednak jak wiadomo format książki formatowi nie równy. (Tak się pocieszam, bo cóż mi pozostało!)

Wrzesień nie był miesiącem zbytnio bogatym pod względem książkowych zakupów, aczkolwiek kilka pozycji się udało zebrać.

1. Tylko martwi nie kłamią Katarzyna Bonda
2. Promyczek Kim Holden 
3. Baśniarz Antonia Michaels
4. Powiedz wilkom, że jestem w domu Carol Rifka Brunt

Przeczytane w październiku:

1. Tylko martwi nie kłamią Katarzyna Bonda - str. 608
2. Złodziej pioruna Rick Riordan - str. 360 (recenzja)
3. Diaboliada Michaił Bułhakow - str. 45
4. Moje serce i inne czarne dziury Jasmine Warga - str. 312 (recenzja)
5. Morze potworów Rick Riordan - str. 276  (recenzja)
6. Fale tłumią wiatr bracia Strugaccy - str. 135
7. Zmierzch Stephanie Meyer (rereading) - str. 416  (realizacja rodzącego się w głowie pomysłu już wkrótce!)

Łącznie w październiku przeczytałam: 2 152

W październiku zakupiłam/ dostałam kilka pozycji, które pewnie z rok poczekają sobie na swoją kolej. Tak jakoś to przeczuwam. ^^' Przeraża mnie to i strasznie boli. 

1. Beksińscy. Portret podwójny Magdalena Grzebałkowska 
2. ŻD Dmitrij Bykow 
3. Moje serce i inne czarne dziury Jasmine Warga
4. Chłopak na zastępstwo Kasie West
5. Grzybnia Jelena Czyżowa
6. Klątwa gruzińskiego tortu Maciej Jastrzębski
7. Gdzieś tam, w szczęśliwym miejscu Anna McPartlin

Wyniki bardzo przeciętne. Czasu bardzo mało. Organizacja bardzo słaba. Nie poddaję się jednak. Walczę! Licencjat mnie nie pokona. Nie da mi rady. Nie ma szans. Jeśli znacie jakieś metody, które pomogą mi znaleźć motywację, a najlepiej to rozszerzyć dobę na 34 godziny to podzielcie się nimi ze mną. <3 Będę niezmiernie wdzięczna. Obiecuję poprawę! Z całego mojego gabowatego serducha. 
2
Share
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Bookchilling

Znajdziecie mnie na:

  • Facebook
  • Instagram

Popularne posty

  • Chłopak na zastępstwo
      Czy macie czasami problem z oceną własnej wartości? Miewacie dni kiedy jedyne czego potrzebujecie oprócz porannej kawy to kilka słów ...
  • W krainie kolibrów
    Kobiety rządzą światem. Można uznać to za sprawdzoną i potwierdzoną wiedzę. Przecież za każdym przywódcą stoi jego żona, kochanka, siost...
  • Kredziarz
    Mówi się, że każdy z nas skrywa jakieś tajemnice. Mroczna strona ludzkiej osobowości w różnych przypadkach, daje o sobie odpowiednio znać. ...

Obserwatorzy

2016 Reading Challenge

2016 Reading Challenge
Gabriela has completed her goal of reading 50 books in 2016!
hide
56 of 50 (100%)
view books

Archiwum bloga

  • ►  2018 (1)
    • ►  lutego (1)
  • ►  2017 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ▼  2016 (31)
    • ►  grudnia (1)
    • ▼  listopada (3)
      • Chłopak na zastępstwo
      • Rereading #1 Mini roast Zmierzchu
      • Podsumowanie - wrzesień, październik
    • ►  października (3)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (8)
Jedyny w swoim rodzaju blog książkowy!. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

  • Rick Riordan
  • Colleen Hoover
  • Diana Gabaldon
  • Donna Tartt
  • Geraldine Brooks
  • Graham Masterton
  • Hanya Yanagihara
  • Jack Ketchum
  • Jasmine Warga
  • Kasie West
  • Kim Holden
  • Maja Lunde
  • Michael Scott
  • Przemysław Kossakowski
  • Raphael Montes
  • Sofia Caspari
  • Stephen King
  • Victoria Aveyard
  • Wacław Radziwinowicz

Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia oraz teksty opublikowane na blogu są moją własnością. Zgodnie z DZ. U z 1994r. nr 24 poz. 83 posiadam prawo ich ochrony, a związku z tym nie wyrażam zgody na kopiowanie i rozpowszechnianie treści bloga bez mojej zgody.

Jesteśmy RR!

Jesteśmy RR!
zBLOGowani.pl

Inne

  • booktour
  • liebster blog award
  • o tych co w cieniu
  • podsumowanie
  • praca zbiorowa
  • recenzja
  • rereading
  • wyzwanie
Copyright © 2016 Bookchilling

Created By ThemeXpose & Distributed By Free Blogger Templates