Czujecie czasami, że życie daje Wam w kość? Wali prawym sierpowym w twarz, a Wy padacie na ziemie niczym worek kartofli? Czy macie czasami wrażenie, że nie podołacie, że to wszystko to was już przerasta, macie ochotę powiedzieć życiu: Ha! Ja to już podziękuję! Cześć i czołem!
Jeśli tak, to mam dla Was dobrą wiadomość. Znalazłam osobę, która tchnie w Was, drodzy czytelnicy, ciepło, wiarę i tony pozytywnej energii. Poznajcie Promyczka!
Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha - nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego - gdy wyjeżdża do San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie - kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.
Skupmy się przede wszystkim na bohaterach, bo to dzięki nim autorka wykreowała pełną magii i ciepła historię, która nie tylko głęboko porusza czytelnika i nakłania go do refleksji, ale jest też po brzegi wypełniona cudownym humorem, który nie pozwala się od niej oderwać.
Kiedy myślisz, że kogoś znasz, ten ktoś się zmienia. Albo ty się zmieniasz. A może ta zmiana jest obustronna....I to zmienia wszystko.
Promyczka czyli Kate lub Katie (jak nazywa dziewczynę Keller) muszę uznać za jedną z najbardziej autentycznych i optymistycznych postaci żeńskich w całej literaturze. Przyznaję bez bicia, że początkowo bardzo ciężko było mi znieść jej wszechobecny optymizm. Po cichu krytykowałam autorkę za przerysowanie bohaterki i zrobienie z niej Śnieżki po marihuanie. Z biegiem lektury wszystko się zmieniło, a ja pokochałam Kate za jej dobroć, szczerość, odwagę, zaradność i przede wszystkim za uśmiech, który rozjaśniał nie tylko ten książkowy świat, ale również mój - rzeczywisty. Kate jest bohaterką, której chyba nie da się nie polubić, jej pogoda ducha jest autentyczna, nie można wyczuć w niej nawet odrobiny fałszu. Ciężko mi jest sobie wyobrazić tak pozytywnego człowieka w realnym życiu, co nie znaczy, że nie chciałabym, aby takich ludzi były tysiące i miliony.
Kim Holden w Promyczku stworzyła również model najlepszego przyjaciela kobiety. Cechy charakteru posiadane przez Gusa to te najbardziej wartościowe. Jest nie tylko troskliwy i opiekuńczy w stosunku do Kate, ale co najważniejsze nigdy jej nie ogranicza, a jedynie wzbogaca. Dlatego też Promyczek mógł być Promyczkiem. Takie jest życie. Nasi przyjaciele definiują nas samych, bez nich bylibyśmy zupełnie innymi osobami.
Nie sposób nie wspomnieć o muzyce. Kim Holden przyznaje, że muzyka była niejako bodźcem, który dodał jej energii przy pisaniu. Niektórym rozdziałom przypisane są nawet konkretne utwory. Muzyka była również ważnym spoiwem relacji między Kate i Gusem. Z jej pomocą się porozumiewali, wyrażali siebie, wspierali drugą osobę, dawali sygnał, że są tuż obok.
Nauczyłaś mnie, że dobrze jest wyjść ze swojej bezpiecznej skorupy i robić rzeczy, które przerażają i sprawiają, że czuję się niezręcznie. Nauczyłaś mnie, że dobrze jest się wygłupiać i popełniać błędy.Po Promyczka sięgnęłam zaraz po lekturze Małego Życia (link do recenzji). Zarówno jedna jak i druga opowieść zawładnęła moim sercem. Obie opowiadają o miłości i przyjaźni, może trochę w innych wydaniach, ale to uczucia, które bez względu na płeć znaczą zawsze to samo. Dwie historie, które mogą zmienić nasz sposób patrzenia na świat, a co za tym idzie również nas samych. Życie mamy tylko jedno, a więc na co czekać? Stwórzmy legendę!
ostatnio koleżanka mówiła, że zakochała się w tej książce i mi ją podrzuci jak będzie miała chwilę, więc lektura przede mną. Twoja recenzja mnie do niej jeszcze bardziej zachęciła. świetne zdjęcie. pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPromyczek, Gus to takie moje must read. Pewnie w tym roku już nie zdążę, mimo wszystko będę o niej dzielnie walczyć! :D A co do drugiej części Zanim się pojawiłeś - Kiedy odszedłeś - recenzja jutro, więc zapraszam. ;)
OdpowiedzUsuńwiele już opinii i recenzji Promyczka czytałam i bardzo chciałabym kiedyś sięgnąć po tę książkę. Póki co czeka ona na mojej liście do przeczytania i mam nadzieję, że odkryję jej piękno i wartościową treść :)
OdpowiedzUsuń