Nie da się ukryć, że
w dzisiejszych czasach coraz bardziej popularna staje się literatura motywacyjna
oraz literatura dotycząca rozwoju osobistego. W zabieganym świecie zaczynamy
czuć się wypaleni, zmęczeni, gubimy się i plątamy często nie mogąc znaleźć dla
siebie odpowiedniego miejsca czy drogi życiowej. Te książki mają za zadanie dać
nam małego lub w niektórych przypadkach większego pstryczka w nos. Dają szansę się odnaleźć, pracować nad sobą,
dążyć do doskonałości. Pamiętajmy jednak, że ich celem ostatecznym jest danie
nam poczucia spełnienia, szczęścia oraz samozadowolenia.
Poruszając temat motywacji oraz rozwoju osobistego pierwszą
osobą, która ciśnie mi się na usta jest Regina
Brett ze swoimi trzema książkami: Bóg nigdy nie mruga, Jesteś
cudem oraz Bóg zawsze znajdzie Ci pracę.
Każda z nich jest zbiorem 50 felietonów. Autorka, która w swoim życiu doświadczyła
wiele cierpienia oraz zła, zmagała się z ciężką chorobą, a jej nastoletnie
życie wcale nie było usłane różami, w swoich felietonach próbuje wypełnić misję przy jednoczesnym czerpaniu satysfakcji
z tego co kocha czyli z pisania.
Jej ciepło oraz pogodę ducha bardzo wyraźnie widać w każdym
felietonie jej autorstwa. Nie da się ukryć, że podstawą każdej książki jest
silna wiara autorki, którą widać na pierwszy rzut oka.
Nie powinno to jednak
stanowić argumentu przeciwko poświęceniu dłuższej chwili tym
książkom. Wręcz przeciwnie, powinno stanowić główny atut. Każdy z nas, czytając
felietony, dowie się ,
że miejsce głębokiej wiary w Boga może zająć ukochana osoba czy po prostu osoba
jaką chcemy być
w przyszłości. Nie ważne jaka będzie nasza motywacja, co tak
naprawdę będzie stanowiło ten motor, który będzie napędzać nasze działanie, chodzi
o to, żeby był skuteczny , żeby zachęcał nas
do działania, żeby stale
przypominał nam dla kogo to robimy i co
tak naprawdę jest najważniejsze
w naszym życiu.
Czytając książki autorstwa Reginy Brett uroniłam nie jedną
łzę. Muszę jednak przyznać,
że po każdym felietonie moje serce buzowało. Buzowało
chęcią stania się kimś lepszym.
Drugą osobą, której książki chciałabym Wam polecić jest ś.p. ksiądz Jan Kaczkowski. Głęboko wierząca osoba, bioetyk i teoretyk
moralny, założyciel Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio. Człowiek, który
większość swojego, niestety dość krótkiego życia, poświęcił drugiemu
człowiekowi, ludziom ciężko chorym i umierającym. W 2012 roku zdiagnozowano u
niego nowotwór mózgu. Zmarł w 2016 roku po ciężkiej walce i wielu
poświęceniach.
Książki, które chciałabym Wam zaproponować to: Życie
na pełnej petardzie czyli wiara, polędwica
i miłość (której
współautorem jest Piotr Żyłka) oraz Szału nie ma jest rak (współautorka
Katarzyna Jabłońska). Obie książki są napisanie w formie wywiadu z księdzem
Kaczkowskim. Zarówno
w jednej jak i w drugiej książce możemy znaleźć humor i
ciepło, którymi emanował ksiądz Jan. Historie z jego dzieciństwa, relacje z
ojcem i matką to historie, które wywołują lekki uśmiech na twarzy czytelnika.
Powodują, że przed naszymi oczami pojawiają się rodzice, szkoła, przewija się
nam nasze własne dzieciństwo.
W wywiadach znajdziemy również cierpienie, ból i problemy, z
którymi musi zmagać się każdy człowiek, a w szczególności ten dotknięty ciężką
chorobą. Nie każda opowieść jest szczęśliwa,
ale w każdej możemy znaleźć coś
dobrego, mały promyczek nadziei. W książkach oprócz lekkich tematów i wspomnień
zostały poruszone również te trudniejsze, bardziej bolesne, z którymi zmaga się
nie tylko każdy z nas, ale również Kościół. Znajdziemy tu pytania, na które
odpowiedź jest
ciężka i trudna, ale nie niemożliwa.
Decydując się na lekturę tych wywiadów nie musimy traktować
ich jak opowieści o księdzu. Możemy spojrzeć na nie jak na opowieść o człowieku,
który bardzo kochał ludzi, a teraz zmaga się ze śmiertelną chorobą i sam
potrzebuje wsparcia oraz miłości. To historia mężczyzny, który był uparty,
odważny, miał motywację i cel, do którego dążył pomimo licznych przeciwności
losu.
Z tego co wymieniłaś czytałam tylko "Życie na pełnej petardzie...". Jednak co do samej literatury motywacyjnej to jakoś nie mogę się przekonać.
OdpowiedzUsuńCałkowicie Cię rozumiem, wszystko przecież zależy od gustu. Mi na przykład nie każda książka motywacyjna pasuje, mam parę ulubionych i wybranych do których wracam. :)
UsuńLiteratura może być dobrym początkiem do zmian, ale na pewno nie całkowitą zmianą. Ja postanowiłam zainwestować w swój rozwój, rozpoczynając od szkolenia Agile. Teraz w pracy wprowadzam ten system, otrzymałam nowe stanowisko i jestem bardzo zadowolona. Od czegoś trzeba zacząć, ale ważne, żeby działać.
OdpowiedzUsuń